9 inteligentnych powodów, dla których warto założyć kanał YouTube w 2023 r. By social aprilie 13, 2023 social aprilie 13, 2023 Czy warto zacząć kanał na YouTube w 2020? W tym wideo przekonasz się, że tak! Dodatkowo przygotowałem dla Ciebie proste porady jak w zacząć swoją przygodę z Kontrola rodzicielska i ustawienia profili YouTube Kids - Pomoc dotycząca YouTube dla rodzin. Pomoc dotycząca YouTube dla rodzin. Zaloguj się. YouTube Kids umożliwia dzieciom bezpieczniejsze i prostsze korzystanie z usługi. Do wyboru masz. Następnym krokiem będzie dodanie filmu na kanał. Jest to niezbędne, aby mieć możliwość puszczania reklam. Film powinien być opublikowany. Może mieć status niepubliczny, ale musi być poprawnie wgrany. Założenie kanału; Instrukcja krok po kroku Jak stworzyć kanał i opublikować wideo na youtube: Większość osób, które chcą założyć kanał docelowo chcą na nim zarabiać. Skupię się na tym jak zacząć i przebić podstawowy próg programu partnerskiego. Warunki serwisu Tworzenie kanału marki: zalogujcie się w serwisie YouTube (na komputerze lub telefonie) Utwórzcie nowy kanał marki lub wykorzystajcie istniejące. jeśli konto marki ma już kanał, nie możesz utworzyć nowego, możesz natomiast dostosować odpowiednio istniejące. uzupełniacie informacje, takie jak nazwa nowego kanału, logo, dane Ten film jest uzupełnieniem wpisu na blogu:http://lifemanagerka.pl/2015/07/czy-warto-zalozyc-dzialalnosc-gospodarcza/Facebook:https://www.facebook.com/lifema 🇬🇧🇪🇸 Weź udział w moim bezpłatnym LIVE o szybkiej nauce języka: https://instytutlingwistyki.pl/live 🔴🔴🔴 🇬🇧🇪🇸🇩🇪🇫🇷🇮🇹🇷🇺🇺🇦🇧🇷 W czasie naszego 10-dniowego roadtripa po Andaluzji i Costa del Sol, ostatnie 3 dni postanowiliśmy spędzić właśnie w Maladze – mieście, względem, którego nie mieliśmy wielkich oczekiwań, a dołączyło do grona naszych ulubionych miast w Europie. Zwiedziliśmy już sporo pięknych zakątków Hiszpanii, a w tym miasta, takie jak Madryt, Barcelona i Sevilla, ale jednak do Warto zwrócić uwagę na kluczowe elementy takie jak wciągający wstęp, wartościowa treść oraz wykorzystanie narzędzi dostępnych na platformie YouTube. Pamiętajmy również o optymalizacji SEO, aby znaleźć się wysoko w wynikach wyszukiwania i dotrzeć do większej liczby potencjalnych odbiorców. eFHuEC. Już drugi miesiąc z rzędu Indeks Cen Mieszkań, czyli wskaźnik trendu cenowego na polskim rynku mieszkaniowym, notuje spadek. Są to jednak symboliczne obniżki i wcale nie ma pewności, że w przyszłości to będzie odczuwalny spadek. Wprawdzie deweloperzy budują mniej i zawieszają planowane inwestycje, ale wciąż są daleko od sytuacji, w której będą musieli zachęcać klientów do zakupu. W siedmiu z 10 największych polskich miast stawki ofertowe mieszkań na rynku wtórnym w czerwcu spadły – informuje serwis Business Insider. I byłaby to dobra wiadomość dla kupujących, gdyby nie to, że obniżki są niewielkie i dotyczą mniej atrakcyjnych mieszkań na obrzeżach miast. Analitycy: ceny zaczną rosnąć w 2025 roku Analitycy PKO BP są zdania, że mieszkania zaczną tanieć w drugiej połowie roku i utrzyma się to przez półtora roku do dwóch lat. „Oceniamy, że w drugiej połowie roku ceny transakcyjne mieszkań zaczną stopniowo spadać. Prognozowany spadek cen wynika głównie ze znacznie obniżonego popytu wskutek wzrostu stóp procentowych i zaostrzenia polityki kredytowej w efekcie rekomendacji KNF dla banków” — napisano w publikacji. Po tym czasie ceny mieszkań powrócą do poziomów z pierwszej połowy 2021 r. i ponownie zaczną rosnąć w 2025 r., prognozują analitycy. Spadek cen to skutek malejącej sprzedaży, a ta z kolei pozostaje w związku z wyśrubowanymi warunkami otrzymania kredytu. Inflacja, rekordowe ceny nieruchomości i niepewność przyszłości (widmo recesji) powodują, że coraz więcej osób boi się zaciągać zobowiązań na kilkaset tysięcy złotych, więc czekają na rozwój wydarzeń. W efekcie deweloperzy wstrzymali wiele planowanych inwestycji, a mieszkania sprzedają się wolniej niż jeszcze dwa kwartały temu. Nie można jednak mówić o zapaści. Mieszkania, choć wolniej, to wciąż jednak się sprzedają, a kupują je przede wszystkim klienci gotówkowi. Co się zaś tyczy spadku cen, to dotyczy on głównie mniej atrakcyjnych lokali na obrzeżach, bo na te najciekawsze wciąż są chętni, którzy nie muszą się posiłkować kredytem. Tak to, co się dzieje na rynku, wyjaśnia Marcin Drogomirecki, ekspert rynku nieruchomości z serwisu i Na rynku wciąż za dużo gotówki na duże obniżki — Nie można jednak mówić o żadnym dramacie na rynku sprzedaży nieruchomości; odnosimy się bowiem do rekordowego 2021 r., czyli czasu istnego eldorado w całej branży. Kredyty były w tym okresie najtańsze w historii, a na rynku było pełno gotówki. Po pierwsze, bo dodrukowano jej mnóstwo na potrzeby tarcz antykryzysowych, po drugie, podczas epidemii urosły oszczędności, i po trzecie — zerowe oprocentowanie lokat sprawiło, że ludzie wyjmowali pieniądze z banków i inwestowali je w nieruchomości — tłumaczy Marcin Drogomirecki. — Popyt więc był ogromny, a podaż systematycznie malała. Właściciele mieszkań, ale też domów czy działek, nie spieszyli się ze sprzedażą, bo widzieli, że ceny ciągle rosły — dodaje. Skoro jednak pierwsze obniżki się pojawiły, to czy warto wstrzymywać się z decyzją o zakupie w nadziei, że za kilka, kilkanaście miesięcy będą one jeszcze większe? Drogomirecki uważa, że nie jest to słuszny ruch. Korekta może nie nadejść albo nie być tak duża, jak niektórzy by chcieli. Choć kredyty są teraz drogie, to po opanowaniu inflacji oprocentowanie powinno zacząć spadać, a wraz z nim nasze miesięczne zobowiązania. — Według danych ze spółek giełdowych sprzedaż u deweloperów bardzo spadła, w porównaniu rok do roku nawet o 50 proc. Mimo tego nie słyszałem o żadnych obniżkach — zauważył ekspert — Spodziewam się, że tak jak podczas poprzedniego pęknięcia bańki oficjalnie deweloperzy nie zejdą z cen, ale pojawią się oferty typu „bezpłatna komórka lokatorska”, „wykończenie kuchni pod klucz w gratisie”, „rabat na miejsce postojowe”. Na rynku wtórnym zaczną natomiast pojawiać się okazje, łatwiej będzie znaleźć przystępną ofertę w atrakcyjnej, wymarzonej lokalizacji, sprzedawcy będą bardziej elastyczni — dodał. Czytaj też:Mieszkanie bez wkładu własnego. Będą nowe zasady i limity Źródło: Business Insider Polska autor: Grzegorz Jaszkiewicz Ludzie nie lubią jak im się coś sprzedaje, ale…uwielbiają kupować 😊. Jeśli potraktować tę sentencję jako drogowskaz w firmowym marketingu, zaprowadzi nas to pewnie do wniosku, iż raczej powinniśmy dać się znajdować naszym klientom a mniej się im narzucać, choćby poprzez publikowanie tradycyjnych reklam. Jak to zrobić uwzględniając specyfikę dzisiejszych zachowań konsumenckich, w dobie zmęczenia nadmiarem publikowanych w internecie treści reklamowych. Czy sposobem na nowoczesny marketing jest dzisiaj założenie firmowego kanału na YouTube? Przyjrzyjmy się kilku faktom i sam(a) oceń 😊. Jak dzisiejszy klient poszukuje informacji YouTube jest drugą co do wielkości wyszukiwarką na świecie zaraz po Google, która to jest numerem jeden. Co ciekawe, zarówno Google jak i sam YouTube działają w naturalnej symbiozie. Na czym ona polega? Publikując na YouTube twoje treści są mocno preferowane w wynikach wyszukiwania Google. Dlaczego? Bo Google wie, że większość ludzi woli oglądać niż czytać, a jego zadaniem jest pokazać tobie jak najlepsze (dla ciebie) treści w wynikach wyszukiwania. Dlaczego zatem tak świetnie obie usługi się uzupełniają a nie wzajemnie konkurują? Odpowiedź jest prosta – jedno (Google) jest właścicielem drugiego (YouTube). Jaki z tego wniosek: BĘDĄC NA YOUTUBE JESTEŚ JEDNOCZEŚNIE W GOOGLE ❗️ Publikując treści pisane – masz szansę być zauważonym (tylko) w wyszukiwarce Google. Publikując treści video dajesz się odnaleźć i w wyszukiwarce Google i w YouTube. Czy można chcieć więcej 😉. Czy na YouTube są moi klienci ..? Ale czy powinienem pokazywać moją firmę na platformie, która służy do oglądania pranków i kotków w internecie, spytasz 🧐. Nic bardziej mylnego. To jeden z największych mitów dotyczących YouTube’a. Jego główną grupę użytkowników w Polsce stanowią bowiem odbiorcy w wieku 25-44 lat (prawie 42 %), a to – jak się domyślasz- grupa o największej sile nabywczej. Warto dodać, że YouTube w naszym kraju ma ok 22 mln użytkowników. Jeśli te dane połączymy z corocznymi badaniami agencji Wyzlow wnioski nasuwają się już same. Co mówią te badania: – 94% ludzi obejrzało video wyjaśniające jakiś produkt lub usługę – 84% ludzi mówi, że przekonali się do zakupu jakiegoś produktu lub usługi po obejrzeniu treści video – 69% konsumentów preferuje video jako źródło wiedzy nt. produktu czy usługi To jak, czy na YouTube są twoi klienci czy nie ..❓😊 Żywotność treści Pytanie o żywotność filmów publikowanych przez firmy w social mediach jest pytaniem zasadniczym. Wrzucając treści video na wall facebook’a żyją one max ok. 48 h, a zwykle krócej. Wynika to z natury facebook’a, w którym kompulsywnie przewijamy timeline i nikt nie wraca już do treści, które ktoś opublikował parę dni wcześniej. Podobie jest z instagramem. A nieco dłużej treści żyją na natomiast wykazuje się największa żywotnością treści i o ile treści są tzw. „evergreen’ami” mogą pracować na ciebie latami. Powiedziałbym nawet, że im treści starsze tym lepiej pełnią swoją rolę coraz lepiej indeksując się w algorytmie YouTube’a. Agregator firmowych treści Jeśli zatem mamy wybrać jedną z najbardziej popularnych dziś platform social media dla firmowych treści video najbardziej rozsądne wydaje się skorzystanie z YouTube’a właśnie, gdzie treści nie tylko „pożyją” najdłużej, ale i będzie on świetnym swojego rodzaju „magazynem” firmowych treści video, z którego publikować możemy już na wszystkich pozostałych platformach jak facebook, instagram, czy linkedin. Sam YouTube nie jest medium typu „flow”, który cechuje się zanikaniem treści poprzez przewijanie timeline’u. Korzystanie z YouTube sprowadza się bowiem w większości do korzystania z okna wyszukiwania, a kiedy ostatnio wyszukiwałeś czegoś w przeglądarce facebook’a …(?). Przeczytaj więcej w naszym wpisie – jakie treści publikować na firmowym kanale: * Warto dodać, iż taki algorytm facebooka czy instagrama gorzej traktuje linkowanie do treści na zewnątrz (np. do YouTube) niż treści które umieszczasz bezpośrednio w poście na facebook’u czy instagramie. Nie chce – co oczywiste- abyś podążając za tymi treściami opuścił jego platformę i odwiedzał te konkurencyjne. Nie zmienia to jednak opisanego wyżej podejścia (tzw.: „YouTube first”), bo nic nie stoi na przeszkodzie aby te same treści, które publikujesz na swoim kanale YouTube, opublikować również bezpośrednio na platformach facebook’a. Zobacz przykładowe filmy w naszej realizacji: Firmowa wizytówka W obliczu tak dużej konkurencji, która obecna jest już chyba w każdej branży, ważne jest by dać się poznać potencjalnym klientom niejako na odległość. Te czasy kiedy ludzie zwracali się do firmy aby dowiedzieć się wszystkiego od podstaw o jej produktach czy usługach niestety już minęły. Obecne zachowania konsumenckie charakteryzują się tym, że większość klientów przychodzi do firmy już z jakąś wiedzą o samej firmie czy jej ofercie. To zatem co znajdą klienci na temat twojej firmy wcześniej w internecie staje się chcąc/nie chcąc twoją wizytówką. Co może być zatem lepszego niż wizytówka w postaci treści video, gdzie masz do dyspozycji najwięcej wymiarów komunikacji (obraz, dźwięk, ruch, montaż) i możesz przekazać tych informacji i wartości swoim odbiorcom najwięcej. Grzegorz Jaszkiewicz 2021 © iProduktywnie Grzegorz Jaszkiewicz. All rights reserved. W dobie triumfu materiałów audio-wizualnych nad treściami czytelniczymi nie może dziwić fakt ogromnego sukcesu platformy YouTube. Serwis ten już od pewnego czasu jest nie tylko narzędziem do zamieszczania filmów, ale także jednym z najważniejszych mediów i narzędziem marketingowym. Spróbujmy się więc zastanowić, czy opłaca się prowadzić własny kanał na Youtube. Historia platformy YouTube Historia serwisu sięga 2005 roku, gdy zamieszczono na nim pierwszy, słynny już filmik z zoo. Już po 2-3 latach YouTube stał się niekwestionowanym liderem wśród stron, na których można było zamieszczać (wtedy) krótkie filmiki. Rozwój technologii multimedialnych, a także zakup serwisu przez potentata z Google tylko zwiększyły możliwości jego wykorzystania. Pojawiło się wiele opcji reklamowych, a co za tym idzie także finansowych. Wszystko to daje spore możliwości wykorzystania kanału np. do celów promocji marki. Potrzebna jest długofalowa strategia działania Oczywiście nie wystarczy tylko założyć kanału i od czasu do czasu wrzucić tam jakiś filmik. Firma, która chciałaby promować swoją markę na kanale YouTube powinna mieć jasno określoną strategię działania. Działania te zazwyczaj występują jako część dużej kampanii, prowadzonej w ramach tzw. content marketingu. Treści, które pomagają promować daną markę umieszcza się w różnej formie w różnych obszarach sieci. Ważne, aby wszystkie te działania były odpowiednio zaplanowane i skoordynowane. Dobrze jest więc skorzystać z usług jednej z profesjonalnych agencji marketingowych, żeby efekt działań promocyjnych nie był odwrotny od założonego. Należy wypozycjonować swój kanał na platformie Aby treści promocyjne umieszczane w poszczególnych filmach obejrzało jak najwięcej osób, trzeba w odpowiedni sposób wypozycjonować kanał firmowy. Niezbędne jest także umieszczenie widocznego widżetu z linkiem do kanału, na firmowej stronie internetowej. Filmy nie powinny być za długie i za trudne w odbiorze, ale przekazanie odpowiednej treści jest bardzo ważne, dlatego lepiej umieszczać przemyślane wideo o dobrej jakości raz na jakiś czas, niż wrzucać co kilka dni niedopracowane treści. Warto zastanowić się także nad umieszczeniem obcojęzycznych napisów, jeśli chcemy dotrzeć do osób z innych krajów. To powinno zwiększyć krąg naszych odbiorców. Kolejną opcją do przemyślenia jest też współpraca z konkretnym influencerem, w tym wypadku youtuberem. Oczywiście to kolejna sprawa, którą trzeba wcześniej odpowiednio przemyśleć, tak by dobrać odpowiednią osobę do konkretnej branży i marki. Ponieważ z roku na rok znaczenie i popularność treści audio-wizualnych w sieci wzrasta, dlatego należy spodziewać się ciągłego rozwoju marketingu treści w obszarze wideo.