Mapa drogowa Lizbony pokazuje wszystkie sieci drogowe i autostrady w Lizbonie. Ta mapa drogowa Lizbony pozwoli Państwu odnaleźć trasy przez drogi i autostrady Lizbony w Portugalii. Mapa drogowa Lizbony jest dostępna do pobrania w formacie PDF, do druku i bezpłatnie. Duża część dobrze utrzymanego systemu autostrad wokół Lizbony to Z powodu tych opłat wielu podróżnych kierowało się wcześniej na odcinek obwodnicy w pobliżu Bregencji. Jak opisano powyżej, autostrada A14 z Hohenems w kierunku Niemiec jest teraz bezpłatna również dla kierowców ze Szwajcarii. Od 2019 roku niektóre autostrady w Austrii są bezpłatne. Wyjaśnimy, z jakich tras mogą korzystać Mapa autostrad Ukrainy pokazuje płatne i bezpłatne autostrady Ukrainy. Ta mapa autostrad Ukrainy pozwoli Ci przygotować trasy po autostradach Ukrainy w Europie. Mapa autostrad Ukrainy jest do pobrania w formacie PDF, do druku i za darmo. W 2004 roku na Ukrainie istniało 22 473 km (13 988 mi) linii kolejowych, wszystkie o szerokości 1,5 m. Autostrady w Bułgarii. Autostrady i drogi ekspresowe w Bułgarii – w Bułgarii istnieje projekt budowy sześciu autostrad, z których dwie główne (A1 i A2) mają przebieg łączący Sofię z wybrzeżem czarnomorskim . W lipcu 2013 roku otwarto ostatni odcinek autostrady A1, natomiast pozostałe nadal pozostają w budowie lub w planach. Posiadacze pojazdów ciężarowych nadal muszą płacić za przejazd tym odcinkiem A4. Ministerstwo Infrastruktury ustaliło opłatę za każdy przejechany kilometr na tym odcinku. Kwoty ustalone rozporządzeniem nie są wysokie, co możesz sprawdzić w treści ustawy lub na stronie GDDKiA. Kategoria pojazdu. Jest już późno. Po uzupełnieniu braków w baku jeszcze raz jedziemy do góry. Szukamy noclegu. W nocy nie zauważamy pola z namiotami koło jeziora Bâlea. Po zapytaniu o nocleg za tunelem w schronisku uzyskujemy informację, iż nie ma miejsc. Kolejne drobne rozczarowanie. Walczymy dalej. Jedziemy w dół. Nawet do 50% taniej! Porównaj ceny ». Autostrady na Węgrzech są oznaczone dużą literą M oraz odpowiednią cyferką. Przy czym obwodnica Budapesztu została oznakowana jako M0. Najdłuższe autostrady na Węgrzech to trasy M1, M3, M5, M6 i M7. Warto też dodać, iż część dróg szybkiego ruchu jest tu jeszcze w trakcie budowy lub 20/09/2016. aroundtravels opis Mapa metra w Bukareszcie Metro w stolicy Rumunii rozpoczęło działalność w listopadzie 1979 r. Tradycyjna kuchnia rumuńska Rumunia ( rum. România, IPA: / r o. m ɨ ' n i. a /) – państwo unitarne w południowo-wschodniej części Europy. Graniczy z Węgrami i Serbią na zachodzie, Bułgarią na południu wzdłuż Dunaju oraz Ukrainą i Mołdawią na północy. Kraj ma także dostęp do Morza Czarnego. Stolicą i największym miastem Rumunii jest Bukareszt . Autostrada M6 ( węg. M6 autópálya) – autostrada na Węgrzech, w ciągu trasy europejskiej E73, stanowiąca umożliwiające przejazd między Budapesztem i Peczem na południu kraju. Stanowi szybkie połączenie z Chorwacją oraz Bośnią. Tworzy także najbardziej dogodne połączenie z Dalmacją i portami Adriatyku, szczególnie po tR9P. Planowana sieć autostrad w Rumunii. Fragmenty z białą linią to zbudowane autostrady, linie przerywane w trakcie budowy, linie ciemnozielone planowane autostrady, jasnozielone planowane drogi szybkiego ruchu. Autostrady w Rumunii (rum. Autostrăzi) – główne szlaki komunikacji drogowej Rumunii, o parametrach zbliżonych do polskich autostrad. Docelowo długość sieci rumuńskich autostrad ma wynieść 2229 km. Obecnie istnieje ich 807 km. Korzystanie z autostrad jest płatne. Myto pobiera się poprzez sprzedaż winiet (rum. rovinieta)[1]. Historia[edytuj | edytuj kod] Pierwsza autostrada w Rumunii została wybudowana w latach 60. XX w. pomiędzy Bukaresztem a Pitești. W roku 2000 ukończono modernizację tego odcinka i rozpoczęto rozbudowę A1. Lista autostrad[edytuj | edytuj kod] Autostrady w Rumunii Autostrada Przebieg Długość[2] Istnieje % W budowie Bukareszt – Pitești – Sybin – Deva – Timișoara – Arad – Nădlac Węgry 576 km 400 km 69% 55 km Bukareszt – Fetești – Cernavodă – Konstanca 203 km 203 km 100% Bukareszt – Ploeszti – Braszów – Sighișoara – Târgu Mureș – Kluż-Napoka – Zalău – Oradea – Borș Węgry 603 km 109 km 18% 96 km Ovidiu – Agigea – Mangalia – Vama Veche Bułgaria 22 km 22 km 100% koło Lugoj – Drobeta-Turnu Severin – Calafat ~260 km 11 km 3% koło Sebeș – koło Turda 70 km 0 km 0% 70 km koło Arad – Skrzyżowanie z drogą DN7 ~116 km 3,5 km 3% Łączna długość sieci autostradowej: 1850 km 748,5 km 40,46% 221 km Autostrady planowane[edytuj | edytuj kod] Autostrada A0 stanowiąca pierścień drogowy wokół Bukaresztu Autostrada A5 docelowo ma osiągnąć długość 316 km i połączyć Albiţa na granicy z Mołdawią z Bukaresztem przez Fokszany i Ploeszti. Autostrada A7 Autostrada A8 Autostrada A12 Przypisy[edytuj | edytuj kod] ↑ Rovinieta, roviniete, rovignette (bułg. • niem. • ang. • węg. • wł. • rum. • ros. • tur.). [dostęp 2016-10-18]. ↑ List of Motorways in Romania, [dostęp 2017-11-22]. Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod] Rumuńskie autostrady Rumuńskie ministerstwo transportu i infrastruktury (rum.) Bukareszt - rumuński trójwęzeł autostradowy Bukareszt - rumuński trójwęzeł autostradowy (A1, A2, A3) pdeAutostrady w Europie lista w projekcie Wikimedia Autostrady w Rumunii (rum. Autostrăzi) – główne szlaki komunikacji drogowej Rumunii, o parametrach zbliżonych do polskich autostrad. Docelowo długość sieci rumuńskich autostrad ma wynieść 2229 km. Obecnie istnieje ich 807 km. Planowana sieć autostrad w Rumunii. Fragmenty z białą linią to zbudowane autostrady, linie przerywane w trakcie budowy, linie ciemnozielone planowane autostrady, jasnozielone planowane drogi szybkiego ruchu. Korzystanie z autostrad jest płatne. Myto pobiera się poprzez sprzedaż winiet (rum. rovinieta)[1]. HistoriaEdytuj Pierwsza autostrada w Rumunii została wybudowana w latach 60. XX w. pomiędzy Bukaresztem a Pitești. W roku 2000 ukończono modernizację tego odcinka i rozpoczęto rozbudowę A1. Lista autostradEdytuj Autostrady w Rumunii Autostrada Przebieg Długość[2] Istnieje % W budowie Bukareszt – Pitești – Sybin – Deva – Timișoara – Arad – Nădlac Węgry 576 km 400 km 69% 55 km Bukareszt – Fetești – Cernavodă – Konstanca 203 km 203 km 100% Bukareszt – Ploeszti – Braszów – Sighișoara – Târgu Mureș – Kluż-Napoka – Zalău – Oradea – Borș Węgry 603 km 109 km 18% 96 km Ovidiu – Agigea – Mangalia – Vama Veche Bułgaria 22 km 22 km 100% koło Lugoj – Drobeta-Turnu Severin – Calafat ~260 km 11 km 3% koło Sebeș – koło Turda 70 km 0 km 0% 70 km koło Arad – Skrzyżowanie z drogą DN7 ~116 km 3,5 km 3% Łączna długość sieci autostradowej: 1850 km 748,5 km 40,46% 221 km Autostrady planowaneEdytuj Autostrada A0 stanowiąca pierścień drogowy wokół Bukaresztu Autostrada A5 docelowo ma osiągnąć długość 316 km i połączyć Albiţa na granicy z Mołdawią z Bukaresztem przez Fokszany i Ploeszti. Autostrada A7 Autostrada A8 Autostrada A12PrzypisyEdytuj↑ Rovinieta, roviniete, rovignette (bułg. • niem. • ang. • węg. • wł. • rum. • ros. • tur.). [dostęp 2016-10-18]. ↑ List of Motorways in Romania, [dostęp 2017-11-22]. Linki zewnętrzneEdytuj Rumuńskie autostrady Rumuńskie ministerstwo transportu i infrastruktury (rum.) Bukareszt - rumuński trójwęzeł autostradowy Bukareszt - rumuński trójwęzeł autostradowy (A1, A2, A3) Rumunia – Moldoveanu OPIS (Wikipedia): Moldoveanu (2544 m – najwyższy szczyt górski Rumunii i Karpat Południowych, w Górach Fogaraskich (Făgăraș). Najbliższe miasta to: od północy Victoria, od południa Câmpulung. Technicznie góra nie jest trudna, jednak końcowy atak przy złych warunkach atmosferycznych może być ryzykowny. Najlepsza droga wiedzie z najbliżej (ok. 4 godziny drogi) położonego schroniska z wysokości 2100 m przez szczyt Viștea Mare (2527 m Numer szczytu w/g wysokości korony europy: 15 Udokumentowana data wejścia: roku Opis wejścia na szczyt: Rumunia jest niesamowitym krajem. Byłem w nim pierwszy raz i jechałem tam z pełnymi wahania stereotypami. Wyobrażenie wręcz dzikiego kraju śmiało mogę włożyć między bajki. Rumunia zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Jest dużym, pełnym kontrastów miejscem, zaczynając od drogich aut i nowoczesnych budynków, po wozy drabiniaste na metalowych kołach. Ludzie są bardzo życzliwi i chętni do pomocy. Jednak nie wszystko jest idealne. Może wynikało to z naszego „pecha”, a może tak funkcjonuje Rumunia. Zaraz po przekroczeniu granicy, kierując się w stronę Bâlea Lake pogranicznik nawet słowem nie wspomniał, że po drugiej stronie granicy jest strajk. Strajk kierowców ciężarówek. Po całkowitym zablokowaniu przez duże ciągniki naszego samochodu zauważamy policję, która przyglądając się całemu zajściu gorąco uśmiecha się do kierowców, kompletnie w żaden sposób nie reagując. W końcu demokracja. Każdy może strajkować. Po konwersacji z „władzą” kolega Darek otrzymuje informację, że jest wyjazd z powstałego korka przez okoliczne uliczki boczne. Tracimy więc cenny czas na górę i udajemy się okrężną drogą do celu. Zadowoleni, że problem został rozwiązany stajemy przed znakiem remontu drogi. Pewnie malują pasy, myślimy. Jednak chyba nie. Trwa budowa lub przebudowa drogi na odcinku przynajmniej 100 km. To się nazywa remont. Najgorsze okazują się zwężenia i światła. Tracimy kolejne 3 – 4 godziny na przebicie się. Dojeżdżamy do autostrady. Droga równiutka. Gonimy z dozwoloną prędkością i … docieramy do dwóch wesołych policjantów, którzy radośnie kierują na objazd. Na autostradzie wydarzył się wypadek. Kręcąc się według nawigacji tracimy kolejne godziny. Kolega Darek w sposób niesamowity znajduje objazd według własnych wytycznych. Straciliśmy kolejne godziny, ale cel jest już jest blisko. Docieramy do drogi numer 7C tak zwanej drogi Transfogaraskiej. Jest już ciemna noc, podjazd wydaje się przyjemny, miły, ale … znowu pojawia się drobny problem. Czy u góry jest stacja benzynowa ? Omijając korki nie zwróciliśmy uwagi na paliwo. Jak najszybciej chcieliśmy dojechać, rozbić się. Od rana ma być atak na górę. Okazuje się, że na górze nie ma stacji i co dalej. Po pojawieniu się czerwonej kontrolki rezerwy znów kolega Darek wykazuje się umiejętnościami jazdy typu perpetuum mobile i stacza się na sam dół drogi, gdzie u podnóża znajduje się stacja firmy lukoil. Jest już późno. Po uzupełnieniu braków w baku jeszcze raz jedziemy do góry. Szukamy noclegu. W nocy nie zauważamy pola z namiotami koło jeziora Bâlea. Po zapytaniu o nocleg za tunelem w schronisku uzyskujemy informację, iż nie ma miejsc. Kolejne drobne rozczarowanie. Walczymy dalej. Jedziemy w dół. Przy kolejnym zakręcie zauważamy stojący samochód, ognisko, namioty. Ostry hamulec i znów działa Darek. Szybko, zadając pytanie zaskoczonym Węgrom o możliwość rozbicia się obok, nie dając im szans na odpowiedź. Zaskoczeni odpowiadają twierdząca. Rano okazuje się, że samochód bratanków Węgrów ma niebieski wielki sygnalizator. Spaliśmy bezpiecznie. Rano pobudka, miała być 5 rano, by o 6 być już w drodze. Marzenie. Mało snu, brak przepakowania, pakowanie namiotu i dojazd z powrotem do Bâlea Lake daje opóźnienie. Wejście na szlak zaczynamy o 9 rano. No cóż, nic nie jest idealne. Startujemy z końca jeziora Bâlea Lake (wysokość 2034 m niebieskim szlakiem z piktogramem trójkąta. Szlak dobrze widoczny ma 3 warianty wejścia (trudność). My ambitnie wybieramy najtrudniejszy. Z plecakami, w trybie oblężniczym wchodzimy do Șaua Caprei, małej przełęczy, która pozwala wejść w czerwony szlak lub znów niebieski ambitny. Idziemy dalej ambitnie. Całość szlaku zaczyna prowadzić w górę do grani. Droga stosunkowo prosta. Takie połączenie naszych Bieszczadów z Tatrami. Idziemy wąską ścieżką trawersując górę Vârful Vânătarea lui Buteanu. Stajemy na grani, skąd widok przysłania mgła. Mgła też zasłania nam widok szlaku, dlatego cofamy się delikatnie, by za chwilę wrócić na właściwy szlak. Schodzimy w dół do czerwonego szlaku mijając jezioro Capra. Dochodzimy do pomnika poległych w lawinie. Chwila odpoczynku i zaczynamy schodzić mocno w dół do przełęczy Portita Arpasului (wysokość 2175 m Po prawej stronie widzimy schron awaryjny. Budynek ma charakterystyczny krzyż na dachu. Obok jest lądowisko dla helikoptera. Dochodzimy do grani. Jej początek to tzw. „okno smoków” – Fereastra Zmeilor. Na grani w newralgicznych miejscach zamontowane są łańcuchy. Sama grań jest dość mocno wyeksponowana. Jeżeli ktoś nie będzie się chciał po niej przemieszczać i będzie miał co do niej pewne obiekcje to za „oknem smoków” znajduje się zejście w dół (niebieski szlak). Obchodzi on kawałek czerwonego szlaku łagodniejszym wariantem. Grań i dalszy jej odcinek nazywany jest też drogą – La trei paşi de moarte, która w wolnym tłumaczeniu oznacza „trzy kroki od śmierci”. Na tym odcinku szlaku spotykamy dwie grupy Polaków. Jedna ekipa z Łodzi, drugiej niestety nie dopytałem się skąd jest. Jednak i tak gorąco pozdrawiam! Po przejściu grani i dalszej części drogi zatrzymujemy się by odpocząć. Przed nami pasterze wypasają owce. Ci to mają robotę … . Po odpoczynku i posileniu się startujemy na kolejną bardzo widokową grań. Idziemy w stronę góry Mircii (wysokość 2461 m Podejście jest dość mocno siłowe. Zaczyna delikatnie powiewać. Po drodze mijają nas biegacze, jednak szybko znikają nam z pola naszego widzenia. Po „zdobyciu” góry Mircii znów schodzimy w dół. Przed nami pojawia się jezioro Lacul Podul Giurgiului. Koło jeziora znajdował się kiedyś schron awaryjny. Teraz jednak jest to tylko „kupa” złomu. Szkoda, że nikt z lokalnych jej nie posprzątał, gdyż widok jest bardzo przygnębiający. Jest godzina 16. Po kolejnym odpoczynku dyskutujemy czy nie rozbić biwaku w tym miejscu. Mimo, iż jest spory bałagan, jest też dostęp do wody. Obok jeziora znajduje się także kilka miejsc biwakowych z obłożonych kamieni. Analizujemy mapę i jednak dochodzimy do wniosku, iż jesteśmy zbyt daleko od celu. Zbieramy siły, idziemy dalej. Kierujemy się do przełęczy Saua Podragului (wysokość 2307 m Kolejną myślą jest zejście z przełęczy do Podragu. Jest tam schronisko, pole gdzie można rozbić namiot oraz jest dostęp do wody. Droga w dół jest dość stroma. Wizja jutrzejszego wdrapania się trochę nas negatywnie nastawia. Do naszej grupy dochodzi czwórka Rosjan. Widać po chłopakach, że są mocno „wypluci”. Konsultujemy z nimi sytuację związaną z dalszą drogą. Dostajemy od nich informację, że po około 1,5 h jest miejsce na biwak. Sami też odradzają zejście do schroniska by rano znów podchodzić na górę. Decyzja zapadła, idziemy dalej. Po drodze mijamy grupy ludzi schodzących z odległego szczytu. Po dojściu do kolejnej przełęczy zauważamy w jej dolnej części małe cieki wodne oraz dość dobre miejsce biwakowe. Schodzimy około 100 metrów w dół w celu rozbicia biwaku. Tak kończymy dzień pierwszy. Noc jest bardzo ciepła i przyjemna. Nie wiedzieć czemu tylko ja się wyspałem. Spałem tak „twardo”, że nie słyszałem nocnych odwiedzin lokalnych koziołków. Ślady, które zostawiły świadczyły na sporą grupę. Wstajemy o 5 rano. Jest jeszcze noc. Na niebie świeci jasny księżyc wokół którego widać gwiazdy. Zaczynamy powoli zwijać biwak. Na szlak wracamy o Lidka stwierdza, że dalsza droga dla niej jest zbyt męcząca biorąc pod uwagę jeszcze zejście. Kieruje się w stronę jeziora Lacul Podul Giurgiului. My natomiast startujemy w stronę szczytu. Mijając przełęcz Saua Orzănelei (wysokość 2305 m dochodzimy do trzeciego najwyższego szczytu Rumuni – Vistea Mare (wysokość 2524 m Cała drogę oświetla nam wschodzące słońce. W drodze na szczyt jesteśmy sami. Wejście na Vistea Mare jest mocno obciążające fizycznie. Spore przewyższenie na krótkim odcinku. Dopiero teraz spotykamy dwóch Izraelczyków robiących zdjęcia okolicy. Ostatni odcinek drogi na cel jest przejściem graniowym. Momentami przypomina to wspinaczkę na poziomie 2 / 2,5. Szczyt osiągamy około 9 rano. Jesteśmy pierwszymi zdobywcami dzisiejszego dnia najwyższego szczytu Rumuni. Cel osiągnięty. Po sesji foto dochodzą na szczyt minięci nas Izraelczycy. Pogoda jest bardzo dobra. Widoczność super. Teraz tylko powrót w dół … Na dole przy Bâlea Lake jesteśmy około 16. Pogoda zaczyna się psuć. Takie były prognozy. Czas wejścia i zejścia: na lekko około 6h wejście i około 5-6h zejścia (szlakowo). Nasz czas (w sumie, oblężniczo z plecakami) wejście około 11h, a zejście około 6h. Napotkane trudności: długość drogi bardzo częste zejścia w dół przełęczy i ponowne wejścia (spore przewyższenia) przy złej pogodzie trzeba uważać by się nie poślizgnąć wyeksponowane miejsca problemy z wodą, przy wyższych temperaturach i większym zużyciu należy ją uzupełniać w jeziorach (my używaliśmy tabletek odkażających) Wymagany sprzęt: wygodne buty, czapka, kurtka przeciwwiatrowa \ przeciwdeszczowa, okulary, krem do opalania woda, jedzenie jeżeli rozkładamy trasę na dwa dni to potrzebujemy zabrać biwak z namiotem (możliwość noclegu w schronisku koło jeziora Podragu) dobrze jest zabrać apteczkę oraz posiadać umiejętność jej używania. Praktycznie na całej trasie brak zasięgu. Przy ewentualnym wypadku skazani jesteśmy raczej na siebie Koszty zdobycia szczytu: koszty dojazdu (my dojechaliśmy samochodem z Radomia), ceny paliwa wyższe niż obecne w Polsce możliwość spania w namiotach lub schroniskach. Cen noclegów w schroniskach nie znam parking, około 20 zł za samochód osobowy (przy dwu dniowym ataku na górę) Video wejścia: Dane wejściowe: wykres wysokości w oparciu o całą przebytą drogę ślad gps od jeziora Balea Lake do szczytu Moldoveanu, 2544 m Galeria wejścia: pole biwakowe przy jeziorze Balea Lake jezioro Balea Lake droga 7c Transfogaraska droga z przełęczy Saua Caprei w stronę grani jezioro Capra droga graniowa z lewej jezioro Capra trawers góry Vârful Vânătarea lui Buteanu kamień informujący o szczycie Vanatoarea lui Buteanu (dziewiąty co do wysokości szczyt w Rumunii) zejście z góry Vârful Vânătarea lui Buteanu w stronę czerwonego szlaku widok na ścieżkę na przełęczy Portita Arpasului odpoczynek na przełęczy Portita Arpasului schron awaryjny na przełęczy Portita Arpasului przełęcz Portita Arpasului odpoczynek przed „oknem smoków” – Fereastra Zmeilor przełęcz Portita Arpasului „okno smoków” – Fereastra Zmeilor widok na drogę omijającą La trei pasi de moarte – „trzy kroki od śmierci” początek granii La trei pasi de moarte – „trzy kroki od śmierci” grań La trei pasi de moarte – „trzy kroki od śmierci” odpoczynek w drodze na górę Mircii, tablica pamiątkowa widok na przebytą ścieżkę, droga na górę Mircii widok na jezioro Lacul Buda, droga na górę Mircii droga na górę Mircii Maciek, droga na górę Mircii droga na górę Mircii jezioro Lacul Podul Giurgiului zejście do jeziora Lacul Podul Giurgiului biwak z jedzeniem LYO biwak z jedzeniem LYO biwak z jedzeniem LYO biwak biwak, widok z namiotu biwak Maciek, droga na szczyt wschód słońca nad Karpatami wschód słońca nad Karpatami wschód słońca nad Karpatami wschód słońca nad Karpatami w drodze na szczyt Moldoveanu, w tle szczyt w drodze na szczyt Moldoveanu Darek w drodze na szczyt Moldoveanu wschód słońca nad Vistea Mare Moldoveanu w promieniach wschodzącego słońca Maciek w drodze na szczyt Moldoveanu w promieniach wschodzącego słońca Moldoveanu w promieniach wschodzącego słońca widok na dolinę między szczytami Ucea Mare (wysokość 2434 m a Ucisoara (wysokość 2390 m końcowa grań na szczyt Moldoveanu końcowa grań na szczyt Moldoveanu szczyt Moldoveanu 2544 m szczyt Moldoveanu 2544 m książka na szczycie Moldoveanu 2544 m Maciek z książką na szczycie Moldoveanu 2544 m szczyt Moldoveanu 2544 m szczyt Moldoveanu 2544 m widok na zachodnią część Karpat ze szczytu Moldoveanu szczyt Moldoveanu 2544 m droga powrotna w tle najwyższy szczyt Rumunii – Moldoveanu Darek na przełęczy Saua Podragului zejście do jeziora Lacul Podul Giurgiului jezioro Balea Lake, dzień 2 stragany koło jeziora Balea Lake, dzień 2 stragany koło jeziora Balea Lake, dzień 2 Droga Transforogaska Informacje ogólne: Numer drogi: DN7C Przebiega przez góry Fogaraskie (Karpaty) Długość: ~90 km Budowa: 1970-1974 r. z polecenia Nicolae Ceausescu Wysokość najwyższego punktu drogi: 2034 m Tunel o długości 884 m Otwarta od kwiecień/maj do wrzesień/październik Dane aktualne na dzień Nie rezygnuj z pięknych tras turystycznych Oglądaliśmy kiedyś w TV “Top Gear”, gdzie prowadzący program jechali samochodami niesamowitą górską trasą. Szukali oni wtedy “najlepszej drogi na świecie”. Znaleźli ją niedaleko nas – to Droga Transfogaraska w Rumunii. Od razu zamarzyliśmy się tam znaleźć. Po chwili jednak przypomnieliśmy sobie, jakim pojazdem dysponujemy i zdaliśmy sobie sprawę, że co najwyżej możemy podjechać na jej początek i zazdrościć tym, którzy tam jadą. Nasz „Kropek”, który pod górkę nie tylko nie potrafi utrzymać stałej prędkości, ale i zwalnia, nie miał szans poradzić sobie w takich górach. A przecież uwielbiamy widoki z góry, malownicze trasy oraz połączenie ludzkich przedsięwzięć i natury. Nie bylibyśmy jednak sobą gdybyśmy się tak łatwo poddali. Wiedzieliśmy, że któregoś dnia przejedziemy się tą drogą. Rok temu postanowiliśmy wypróbować nasz silnik, zaryzykować i wjechać na inną wysoką górę z pięknymi widokami po drodze – na masyw Biokovo w Chorwacji. Dużo bardziej wymagającą trasę przejechaliśmy bez problemów, co tylko potwierdziło, że dopóki nie spróbujesz – nie rezygnuj. Tym razem bez żadnych obaw pojechaliśmy w rumuńskie Góry Fogaraskie by poczuć i zobaczyć na własne oczy to, o czym marzyliśmy od dawna. Droga Transfogaraska Droga Transfogaraska prowadzi przez Góry Fogaraskie – najwyższe pasmo górskie Rumunii. Łączy ona dawne krainy historyczne: Wołoszczyznę z Transylwanią. Trasa o długości około 90 km w swym najwyższym punkcie sięga wysokości 2034 m a nad nią górują wyższe o 500 m szczyty Karpat. Jest to druga pod względem wysokości droga w Rumunii, ta pierwsza – Transalpina czeka jeszcze na naszą przygodę. Trasa ze względu na swoją wysokość jest zamknięta w okresie jesienno-zimowym i czynna jest jedynie w cieplejszych okresach roku (od kwietnia-maja do września-października), choć i w sierpniu potrafi leżeć tu śnieg. W jej najwyższym punkcie znajduje się również najdłuższy w Rumunii tunel o długości 884m. Droga Transfogaraska została zbudowana na polecenie Nicolae Ceausescu w latach 1970-1974. Ówczesny dyktator pokazał gdzie chce mieć drogę wskazując wysokie góry i nie było mowy, żeby przeciwstawić się temu szaleńczemu pomysłowi. To tak jakby przez nasze Tatry kazać zrobić drogę na Słowację i poprowadzić ją przez Kasprowy Wierch. Początkowo droga miała znaczenie militarne i miała służyć do szybkiego przerzutu wojsk na wypadek inwazji ze strony Związku Radzieckiego. Dziś jest jedną z największych atrakcji Rumunii, a liczba ludzi na jej szczycie tylko to potwierdza. Budowa drogi pochłonęła 6000 ton dynamitu, mnóstwo pieniędzy, i niestety życie co najmniej 40 żołnierzy, którzy ją budowali. Choć domniemywa się, że liczba ofiar była zdecydowanie większa. Najpiękniejsza droga na świecie Droga Transfogaraska najładniej prezentuje się od strony północnej. Przed zwiedzającymi rozpościera się dolina, wysokie góry i kilkukilometrowa kręta nitka szosy na szczyt. Zarówno droga jak i jej okolica zapierają dech w piersiach. Nasza trasa przebiegała jednak w odwrotnym kierunku – od południa na północ. Zaraz po odwiedzeniu zamku w Poenari wyruszyliśmy na naszą górską przejażdzkę. Zaczęliśmy, więc powolną wspinaczkę do góry. Z tej strony droga na szczyt jest dłuższa, a co za tym idzie mniej stroma, przynajmniej w jej początkowej fazie. Jeszcze zanim rozkręciliśmy silnik na dobre, po kilku kilometrach zatrzymaliśmy się na zaporze rzeki Ardżesz. Potężna tama wraz z 17 hydroelektrowniami tworzy jezioro zaporowe o nazwie Vidraru. Już to miejsce potwierdzało, że nie zawiedziemy się jadąc dalej. Początkowo jedziemy zalesionym terenem z małymi wodospadami po drodze. W zasadzie przez dłuższy czas nie dzieje się nic ciekawego i z niecierpliwością wypatrujemy zza zakrętów, kiedy skończy się ten las, a pokażą Karpaty. W końcu za którymś z nich wyrastają imponujące góry. Przed nami niesamowite zbocza, woda spadająca skądś niemal wprost pod koła, a wysoko w górze asfalt, na którym za chwilę się znajdziemy i mieniący się w słońcu wysoki wodospad. Od teraz wzdłuż drogi znajdujemy też wiele punktów widokowych, miejsc na odpoczynek, polany na których można poleżeć na trawie, a w razie potrzeby odpocząć w pobliskich schroniskach. Im wyżej robi się coraz ciekawiej, już nie tylko widzimy, co wyżej, ale też to, co pod nami. Niedaleko przewyższenia, w pobliżu atrakcyjnego wodospadu znajduje się też jakaś pusta chatka, z której to rozpościera się wspaniały widok. Droga, którą jechaliśmy przed chwilą wije się pomiędzy skałami tworząc magicznego węża. Wszystko to, to tylko przedsmak tego co można zobaczyć po drugiej stronie tunelu. Po jego przejechaniu pierwsze, co nas spotyka to… festyn. Kilkanaście kranów, sklepików, straganów, setki ludzi, dziesiątki samochodów. Zatrzymaliśmy się na parkingu, wspięli kawałek, a przed nami tak niesamowity widok, że przez kilka dobrych minut nie byliśmy w stanie powiedzieć nawet „łał”. Widok nieziemski, ani zdjęcia, ani film nie oddadzą atmosfery i piękna tej pocztówki. Patrząc na tą kilkukilometrową drogę pośród wysokich gór Fogaraskich, a później delektując się jazdą po niej stwierdzamy: Tak, to najlepsza i najpiękniejsza droga na świecie! Długo można wpatrywać się w to wszystko. Wyobrażać sobie jak wiele wysiłku włożono, aby stworzyć tą trasę, a przede wszystkim jak wspaniałe widoki zafundowała nam matka natura. Widok tak okazały, że ciężko go opisać. Trzeba po prostu tu być i zobaczyć to na własne oczy. Dla takich chwil warto podejmować wyzwania. Na szczycie oprócz samej drogi czeka na nas jeszcze jedna atrakcja – jezioro Balea, którego krystaliczna woda jeszcze bardziej dodaje uroku tym górom. Patrzyliśmy na drogę, jezioro, góry i można by tak godzinami podziwiać to wszystko. Aż żal było opuszczać to miejsce, ale sama droga w dół też była nie lada gratką i niesamowitym przeżyciem. Po tej stronie drogi również możemy rozbić namiot, zatrzymać się na licznych polanach, nakarmić owce i jeszcze raz szeroko otworzyć oczy i zachłysnąć się Drogą Transfogaraską. Bardzo cieszymy się, że udało się tu wyjechać, zobaczyć i spełnić marzenie sprzed kilku lat. Góry Fogaraskie wraz z drogą stały się dla nas numerem jeden, wśród tego rodzaju atrakcji, wyprzedzając chorwackie Biokovo czy czarnogórskie Góry Dynarskie.